Polska
MIKNIK24

Plotki

Filip Chajzer o byłym teściu: „Nie usłyszałem słowa przepraszam”

Filip Chajzer wrócił do tragedii z 2015 roku. W podcaście opowiedział o relacji z byłym teściem i braku przeprosin po wypadku.

Redakcja MIKNIK24Udostępnij na Facebooku
Filip Chajzer o byłym teściu: „Nie usłyszałem słowa przepraszam”

Chajzer wrócił do rodzinnej tragedii.

W 2015 roku w wypadku samochodowym zginął jego dziewięcioletni syn Maks. Dziennikarz opowiedział o tamtych wydarzeniach w podcaście Cypriana Majchera, gdzie został zapytany między innymi o kontakt z byłym teściem.

Wypadek odebrał życie dziewięciolatkowi.

Samochód prowadzony przez byłego teścia Filipa Chajzera zjechał z pasa jezdni i uderzył w tył naczepy ciężarówki stojącej na poboczu. Przez długi czas dziennikarz nie mówił publicznie o szczegółach tragedii. W rozmowie przyznał, że po takiej stracie życie nie wraca do wcześniejszej normalności.

Nie było próby rozmowy.

Prowadzący podcast zapytał Chajzera, czy po wypadku próbował porozmawiać z byłym teściem. Dziennikarz odpowiedział, że druga strona nie wyszła z inicjatywą. „Nigdy nikt nie podjął ze mną próby rozmowy. Nigdy nie usłyszałem jednego słowa, nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam” – powiedział, cytowany przez Plotek.

Dziennikarz mówił o trudnym wybaczeniu.

Chajzer przyznał, że przez lata wracał myślami do zdarzenia i zastanawiał się, co mogłoby się wydarzyć, gdyby pewne okoliczności potoczyły się inaczej. Jednocześnie zaznaczył, że wybaczył byłemu teściowi. Podkreślił jednak, że straty nie da się po prostu naprawić ani usunąć za pomocą terapii czy upływu czasu.

Wspomnienia wiązały się z prezentem.

W innym podcaście, prowadzonym przez siebie, Filip Chajzer opowiadał o czasie, gdy przebywał w Miami. Kupił wówczas synowi wymarzoną koszulkę i starannie zapakował ją do walizki, chcąc przywieźć dziecku pamiątkę.

Po powrocie zobaczył plamy.

Chajzer relacjonował, że po przylocie do Warszawy odkrył na koszulkach czarne ślady, choć pozostałe rzeczy w torbie były czyste i znajdowały się na swoich miejscach. Jak mówił, ubrania pozostawił do dziś. Ta historia stała się dla niego jednym z najbardziej przejmujących wspomnień związanych ze śmiercią syna.