Polska
MIKNIK24

Świat

Islandia wezwała ambasadora USA po publikacji mapy Trumpa

Islandzkie MSZ wezwało ambasadora USA po publikacji mapy, na której pod amerykańską flagą znalazły się Islandia, Grenlandia i Kanada.

Redakcja MIKNIK24Udostępnij na Facebooku
Islandia wezwała ambasadora USA po publikacji mapy Trumpa

Reykjavik ostro zareagował na mapę.

Islandzkie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Stanów Zjednoczonych Billy’ego Longa na rozmowę po publikacji Donalda Trumpa w mediach społecznościowych. Na zamieszczonej przez prezydenta USA grafice Islandia znalazła się pod amerykańską flagą, podobnie jak między innymi Kanada, Grenlandia i Meksyk. Islandzkie władze uznały wpis za „całkowicie niewłaściwy”.

Ambasador został zaproszony przez minister.

Do spotkania doszło w poniedziałek, a rozmowę z Billym Longiem zainicjowała minister spraw zagranicznych Islandii Thorgerdur Gunnarsdottir. Long formalnie objął stanowisko ambasadora Stanów Zjednoczonych w Islandii dopiero w zeszłym miesiącu. Według islandzkiego nadawcy publicznego RUV podczas spotkania przedstawiono stanowisko Reykjaviku w sprawie publikacji.

Mapa obejmowała rozległy obszar.

Donald Trump opublikował na platformie Truth Social zdjęcie przedstawiające północną i środkową część zachodniej półkuli. Pod amerykańską flagą umieszczono na niej Stany Zjednoczone, Kanadę, Grenlandię, Islandię, Meksyk, Amerykę Środkową oraz Karaiby. Cały obszar oznaczono jako „Stany Zjednoczone Ameryki”, jednak prezydent USA nie dołączył do grafiki żadnego wyjaśnienia.

Islandzkie MSZ potwierdziło swoje zastrzeżenia.

W oświadczeniu przekazanym RUV resort poinformował, że stronie amerykańskiej jasno zakomunikowano, iż wpis Trumpa był całkowicie niewłaściwy. Nie ujawniono natomiast, jak dokładnie ambasador odpowiedział na uwagi islandzkich władz. NBC News przekazało, że islandzkie ministerstwo nie odpowiedziało na dodatkowe pytania dotyczące rozmowy.

Spór wpisuje się w szersze napięcia.

Publikacja pojawiła się w czasie podwyższonego napięcia w relacjach Stanów Zjednoczonych z Danią, związanych z Grenlandią. Donald Trump wielokrotnie przekonywał, że Waszyngton powinien przejąć kontrolę nad półautonomicznym terytorium należącym do Danii. Władze Grenlandii i jej mieszkańcy deklarowali jednak, że nie chcą przyłączenia wyspy do USA.

Kopenhaga również skrytykowała publikację.

Premier Danii Mette Frederiksen przypomniała, że mieszkańcy Grenlandii wielokrotnie sprzeciwiali się pomysłowi stania się częścią Stanów Zjednoczonych. Podkreśliła, że zarówno rząd Grenlandii, jak i jej społeczeństwo nie chcą być Amerykanami, oraz wyraziła nadzieję, że stanowisko to jest jasne dla władz USA i opinii międzynarodowej.

Sprawa wywołała debatę także w Islandii.

Relacje ze Stanami Zjednoczonymi oraz przyszłość europejskiego bezpieczeństwa należały do tematów obecnych w krajowej dyskusji politycznej. W poprzednim miesiącu mieszkańcy Islandii opowiedzieli się przeciwko wznowieniu rozmów dotyczących członkostwa kraju w Unii Europejskiej. Analitycy oceniali jednak, że na wynik głosowania wpłynęły przede wszystkim obawy związane z gospodarką, a nie wyłącznie sytuacja geopolityczna i polityka administracji Donalda Trumpa.