Polska
MIKNIK24

Świat

Polka oskarżona o zabójstwo partnera w Londynie. Twierdzi, że to był wypadek

W Londynie znaleziono ciało 52-letniego bankiera. Jego partnerka, 51-letnia Polka, odpowiada przed sądem i nie przyznaje się do zabójstwa.

Redakcja MIKNIK24Udostępnij na Facebooku
Polka oskarżona o zabójstwo partnera w Londynie. Twierdzi, że to był wypadek

Ciało mężczyzny znaleziono po tygodniu.

W południowym Londynie policja odnalazła zwłoki 52-letniego bankiera, którego śmierć prokuratura wiąże z jego 51-letnią partnerką, pochodzącą z Polski. Kobieta nie przyznaje się do zabójstwa. Przyznała jedynie, że mogło dojść do nieumyślnego spowodowania śmierci.

Śledczy opisali liczne obrażenia.

Patolog ustalił, że mężczyzna zmarł około tygodnia przed odnalezieniem ciała w mieszkaniu w dzielnicy Elephant and Castle. Na jego ciele stwierdzono 14 ran kłutych i ciętych, a także nietypowe obrażenia z tyłu obu kolan, które mogły wskazywać na próbę przemieszczenia zwłok.

Policja odnalazła kobietę po wiadomości.

Polka wysłała rodzinie i znajomym e-mail, w którym napisała, co zamierza zrobić. Funkcjonariusze zatrzymali ją, rozbroili, a następnie przewieźli do szpitala. Według informacji przedstawionych w sądzie kobieta miała próbować odebrać sobie życie, lecz policjanci udaremnili tę próbę. W placówce miała powiedzieć pracownikowi, że zabiła partnera.

W związku pojawił się motyw zazdrości.

Znajomi bankiera twierdzili, że w tygodniach poprzedzających jego śmierć flirtował z koleżanką z pracy. Mężczyzna miał również powiedzieć partnerce, że poznał kogoś innego. Według prokuratury relacja z nową znajomą zaczęła się po ubiegłorocznej imprezie firmowej, a para spotykała się później między innymi na lunchach.

Partner miał planować rozstanie.

Po utracie pracy Polka miała znajdować się w trudnej sytuacji, a jej znajomi zauważyli pogorszenie jej stanu. Kobieta zeznała, że w grudniu 2025 roku partner powiedział jej, iż jej nie kocha i poznał inną osobę. Wiosną mężczyzna miał natomiast mówić współpracownikom, że układa sobie życie bez dotychczasowej partnerki.

Opinie psychiatrów różnią się od siebie.

Biegła powołana przez obronę, doktor Penelope Brown, oceniła, że Polka cierpiała w chwili zdarzenia na ciężką depresję. Jej zdaniem stan ten ograniczał zdolność do racjonalnej oceny sytuacji i samokontroli, co mogło uzasadniać powołanie się na ograniczoną poczytalność. Inny psychiatra, doktor Shamir Patel, uznał jednak, że kobieta nie była wówczas ograniczona poczytalnością, a do ataku doszło pod wpływem złości i zazdrości. Postępowanie sądowe nadal trwa. Informacje o sprawie podały „The Telegraph” i „The Times”.