
Tragedie
Sosnowiec: 45-latek aresztowany po eksplozji na samochodzie znajomej
Mężczyzna z Sosnowca miał podłożyć ładunek wybuchowy na samochodzie znajomej. Auto zostało poważnie uszkodzone, a podejrzany trafił do aresztu.
Tragedie
Sąd w Białymstoku warunkowo umorzył postępowanie wobec kierowcy karetki, który potrącił 10-latka. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał, że kierowca karetki ponosi bezsporną winę za potrącenie 10-letniego chłopca na przejściu dla pieszych. Jednocześnie ocenił, że stopień winy i społeczna szkodliwość czynu nie uzasadniają wymierzenia kary. Orzeczenie nie jest prawomocne.
Do wypadku doszło przy ulicy Suchowolca w grudniu ubiegłego roku. Było ciemno, a przed przejściem zatrzymała się ciężarówka, żeby przepuścić pieszego. Kierowca karetki, jadącej na sygnałach i przewożącej do szpitala pacjentkę po reanimacji, zaczął omijać pojazd z lewej strony. Nie zwolnił przy tym wystarczająco i nie zachował należytej ostrożności. Wtedy zza ciężarówki wyszedł chłopiec, który został potrącony.
Dziecko trafiło do szpitala z podejrzeniem ciężkich obrażeń, w tym urazu głowy mogącego zagrażać życiu. Późniejsze badania wykazały jednak, że obrażenia nie były tak poważne i nie spowodowały trwałych, istotnych następstw. Miało to wpływ na zmianę kwalifikacji prawnej czynu na łagodniejszą, co umożliwiło warunkowe umorzenie postępowania.
Jednym z ważnych dowodów był zapis z kamery samochodu wyjeżdżającego ze stacji benzynowej, który zdobyła matka chłopca. Wynikało z niego, że kierowca karetki zobaczył dziecko z mniejszej odległości, niż wcześniej przyjął biegły, dlatego miał niewiele czasu na reakcję. Ostatecznie gwałtownie skręcił w lewo i próbował hamować.
Sędzia Krzysztof Kozłowski podkreślił, że pojazd uprzywilejowany może w określonych sytuacjach nie stosować się do części przepisów ruchu drogowego, ale jego kierowca nadal musi zachować szczególną ostrożność. W ocenie sądu powinien był znacznie zwolnić, a nawet się zatrzymać. Nie rozpoznał, że ciężarówka stanęła z powodu pieszego znajdującego się przed nią, a nie po to, by przepuścić karetkę.
Uznał, że 10-latek nie zareagował na głośne sygnały świetlne i dźwiękowe, przez co również przyczynił się do wypadku. Prokuratura domagała się sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu, jednak sąd nie przychylił się do tego wniosku. Sędzia określił go jako absurdalny i zwrócił uwagę, że w podobnych sprawach prokuratura często sama występuje o warunkowe umorzenie.
Kierowca zapłacił matce chłopca 3 tys. zł częściowego zadośćuczynienia, dlatego sąd nie rozstrzygał już kwestii odszkodowania. Obrona i sam oskarżony wnioskowali o warunkowe umorzenie. Nie wiadomo, czy prokuratura odwoła się od orzeczenia, ponieważ jej przedstawiciela nie było podczas jego ogłoszenia. Mężczyzna nadal pracuje jako ratownik medyczny, ale od wypadku nie prowadzi karetek.

Tragedie
Mężczyzna z Sosnowca miał podłożyć ładunek wybuchowy na samochodzie znajomej. Auto zostało poważnie uszkodzone, a podejrzany trafił do aresztu.

Tragedie
Po zderzeniu łodzi rybackiej z taksówką wodną w Wenecji zginęła para nowożeńców. Ciało 26-latki znaleziono po kilku dniach poszukiwań.

Tragedie
Sąd Apelacyjny w Poznaniu zaostrzył karę dla Błażeja K. Mężczyzna spędzi w więzieniu co najmniej 35 lat za atak w Siecieborzycach.