Polska
MIKNIK24

Polityka

Maciej Berek z warunkiem przed zaprzysiężeniem w TK. Pałac Prezydencki żąda dokumentów

Prezydent Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od Macieja Berka po przedstawieniu dokumentów potwierdzających spełnienie formalnych wymogów do TK.

Redakcja MIKNIK24Udostępnij na Facebooku
Maciej Berek z warunkiem przed zaprzysiężeniem w TK. Pałac Prezydencki żąda dokumentów

Pałac Prezydencki czeka na dokumenty.

Prezydent Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, dopiero gdy kandydat przedstawi potwierdzenie spełnienia wszystkich wymogów formalnych. Warunek przekazał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Chodzi o staż radcy prawnego.

Kancelaria Prezydenta oczekuje dokumentów potwierdzających 10-letnie wykonywanie tego zawodu, a nie tylko wpisanie na listę radców prawnych. Leśkiewicz podkreślił, że takie kryterium wynika z ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, która odwołuje się do wymagań stawianych sędziom Sądu Najwyższego.

Kancelaria Sejmu nie odpowiedziała na pytania.

Według rzecznika prezydenta KPRP skierowała do niej pismo dotyczące spełnienia przez Berka formalnych warunków, jednak szef Kancelarii Sejmu nie udzielił odpowiedzi. Leśkiewicz pytał w związku z tym, czy marszałek Sejmu, przedstawiając kandydaturę pod głosowanie, dopełnił wszystkich formalności i nie wprowadził posłów w błąd.

Rzecznik zapowiedział dalsze pytania.

W jego ocenie, gdyby istniały dokumenty potwierdzające wymagany okres wykonywania zawodu radcy prawnego, rządzący przedstawiliby je opinii publicznej. Dodał również, że osoba obejmująca urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego musi być „krystalicznie czysta”.

Decyzja Sejmu zapadła we wrześniu.

4 września za kandydaturą Berka zagłosowało 226 z 437 posłów uczestniczących w głosowaniu, podczas gdy Artur Kotowski, zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość, otrzymał 184 głosy. Do wyboru potrzebna była większość bezwzględna wynosząca 219 głosów.

Kandydatura wywołała polityczne spory.

Opozycja wskazywała zarówno na możliwe powiązania polityczne Berka, jak i na wątpliwości dotyczące jego doświadczenia zawodowego. Zastrzeżenia zgłaszali także niektórzy politycy Lewicy, Polski 2050 i Centrum, natomiast poparcie dla kandydata płynęło przede wszystkim z Koalicji Obywatelskiej i PSL.

Wcześniej debatowano nad jego rolą w rządzie.

Kontrowersje dotyczyły między innymi ustaw z 2024 roku, które miały uniemożliwiać byłym członkom rządu objęcie stanowiska sędziego przez cztery lata po odejściu z funkcji; przepisy te zostały zawetowane przez Andrzeja Dudę. Donald Tusk, ogłaszając kandydaturę Berka, wziął na siebie odpowiedzialność za wybór byłego ministra, argumentując, że najważniejsze są kompetencje i odwaga kandydata.