Polska
MIKNIK24

Polityka

Manifestacja przed TK. Przemysław Czarnek ostrzega przed „delegalizacją”

Przed Trybunałem Konstytucyjnym manifestowali widzowie Telewizji Republika i Kluby „Gazety Polskiej”. Przemawiał polityk PiS Przemysław Czarnek.

Redakcja MIKNIK24Udostępnij na Facebooku
Manifestacja przed TK. Przemysław Czarnek ostrzega przed „delegalizacją”

Przed TK protestowali przeciwnicy zmian.

W piątek przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zgromadzili się widzowie Telewizji Republika oraz członkowie Klubów „Gazety Polskiej”. W manifestacji uczestniczyli także politycy Prawa i Sprawiedliwości. Protestujący sprzeciwiali się temu, co określali jako przejęcie Trybunału przez obecną władzę, związaną z rządem Donalda Tuska.

Czarnek mówił o przyszłości państwa.

Podczas wystąpienia wiceprezes PiS przedstawił scenariusz, w którym przejęcie TK przez obecne władze miałoby doprowadzić do zakwestionowania konstytucyjności ustawy o Sądzie Najwyższym. Według jego słów kolejną konsekwencją mogłoby być uznanie, że prezydent nie sprawuje urzędu, ponieważ nie stwierdzono prawidłowej ważności wyborów. Czarnek twierdził, że w takim przypadku obowiązki głowy państwa przez kilka miesięcy mógłby pełnić Włodzimierz Czarzasty.

Polityk wskazywał na możliwe zmiany ustrojowe.

W swoim przemówieniu mówił, że przejęcie Trybunału pozwoliłoby uchwalać przepisy dotyczące między innymi waluty i Narodowego Banku Polskiego. Jako przykład podał możliwość zastąpienia złotego euro oraz sytuację, w której Trybunał uznałby wyższość prawa europejskiego nad polskimi regulacjami konstytucyjnymi. Czarnek użył wobec takiego hipotetycznego organu określenia „Trybunał Berkowy”.

Padły też odniesienia do prawa rodzinnego.

Były minister edukacji i nauki ocenił, że w opisanym przez niego scenariuszu mogłoby dojść do zakwestionowania przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczących małżeństwa. Przekonywał, że konsekwencją takich działań byłoby osłabienie państwa polskiego. Podkreślał jednocześnie, że Trybunał powinien pozostawać w rękach prawników przestrzegających konstytucji, ponieważ widział w nim gwarancję wolności, niepodległości i suwerenności.

TK stał się także tematem wyborczym.

Czarnek przekonywał, że Trybunał jest potrzebny również w kontekście przyszłorocznych wyborów. Jego zdaniem władze, które miałyby kontrolować ten organ, mogłyby przyjąć takie prawo wyborcze, które ograniczyłoby możliwość demokratycznego wyboru posłów i senatorów. Polityk powiązał ten scenariusz z przyszłością Telewizji Republika, Klubów „Gazety Polskiej” oraz określanej przez niego „strefy wolnego słowa”. Na zakończenie ostrzegł, że środowiska te mogłyby zostać zdelegalizowane, i wezwał do sprzeciwu wobec takich działań.