Polska
MIKNIK24

Konflikty międzynarodowe

Trump: Ukraina i Rosja zgodziły się nie atakować obiektów energetycznych

Donald Trump ogłosił, że Ukraina i Rosja uzgodniły wstrzymanie ataków na obiekty energetyczne. Żadna ze stron nie potwierdziła tej informacji.

Redakcja MIKNIK24Udostępnij na Facebooku
Trump: Ukraina i Rosja zgodziły się nie atakować obiektów energetycznych

Trump ogłosił zawarcie porozumienia.

Prezydent Stanów Zjednoczonych przekazał na platformie Truth Social, że Ukraina i Rosja zgodziły się powstrzymać od atakowania wzajemnych obiektów energetycznych. Do tej pory żadna ze stron konfliktu nie potwierdziła jednak, że takie ustalenia rzeczywiście zostały zawarte.

Deklaracja padła po apelu do Zełenskiego.

Dzień wcześniej Donald Trump wzywał prezydenta Ukrainy do zaprzestania ataków na rosyjską infrastrukturę paliwową. Twierdził, że uderzenia w rafinerie powodują problemy z dostawami oleju napędowego w Rosji i wpływają na światowe ceny paliw.

Ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie obiekty.

W poniedziałek doszło do uderzenia w rafinerię i magazyn paliw w Sławiańsku nad Kubaniem. Uszkodzone zostały dwa zbiorniki, co oznaczało, że apel amerykańskiego prezydenta nie został wówczas uwzględniony.

Kijów wskazuje na cele wojskowe.

Ukraina od kilku miesięcy intensyfikuje ataki dronowe na rosyjskie rafinerie oraz inne elementy infrastruktury naftowej. Władze w Kijowie argumentują, że ograniczanie produkcji i dostaw paliwa ma zmniejszyć dochody Rosji oraz utrudnić prowadzenie działań wojennych. Ataki przyczyniły się również do spadku produkcji paliw i niedoborów na rosyjskim rynku.

Rosja atakuje ukraińską energetykę.

Moskwa regularnie uderza w elektrownie, sieci przesyłowe i inne obiekty energetyczne Ukrainy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wcześniej pozytywnie odnosił się do apelu Trumpa o ochronę infrastruktury gospodarczej, ale nie informował, że Rosja zobowiązała się do wstrzymania własnych ataków.

Trump wskazał na wojnę jako przyczynę.

Jego zdaniem wzrost światowych cen oleju napędowego wynika przede wszystkim z konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, a nie z sytuacji wokół Iranu. Z taką oceną nie zgadza się Moskwa. Pieskow przekonywał, że niestabilność na rynku energii jest związana głównie z eskalacją w rejonie Zatoki Perskiej.

Rynek paliw odczuwa skutki napięć.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że w sierpniu eksport oleju napędowego i gasoil z państw Zatoki Perskiej spadł do około jednej czwartej poziomu sprzed wojny. Przyczyną były przede wszystkim ograniczenia żeglugi przez cieśninę Ormuz. Łączny eksport tych paliw z państw Zatoki i Rosji był o około 1,6 mln baryłek dziennie niższy niż w lutym.

Napięcia zwiększyły ceny ropy.

Po ataku dronowym na infrastrukturę energetyczną Arabii Saudyjskiej czasowo zamknięto strategiczny rurociąg Wschód-Zachód. W poniedziałek cena ropy Brent wzrosła o ponad 3 proc., do około 108 dolarów za baryłkę. Na rynek wpływa także ofensywa sprzymierzonych z Iranem Hutich w rejonie Morza Czerwonego.